Zakładki:
Follow Me on Pinterest
PustaMiska - akcja charytatywna
Abroad
Contact: zielona-karuzela@gazeta.pl
Fashion
I do not have any rights to the photos featured on this page. All photos are credited to their rightful owners. Zdjęcia przedstawione na blogu nie są moją własnością.Pod każdą notatka,postem można znaleźć źródło pochodzenia
My other blog
Poland
Recommended
Street fashion
Zielona-karuzela

wtorek, 18 czerwca 2013

Mimo ciekawości unikałam zaglądania.  Pokusa była  wielka ale się nie dałam. Wytrzymałam cały miesiąc. Aż do dzisiaj gdy na skrzynce pocztowej znalazłam e-mail z informacją o trwającej włąśnie wyprzedaży. Mowa oczywiście o jednym z moich ulubionych sklepów internetowych, czyli House of Mima. Wszyscy maniacy biżuterii i dodatków mają teraz szansę upolować coś w niższej cenie. Ja na moje nieszczęście (a raczej mojego portfela) mam już upatrzonych kilka rzeczy, ale więcej szczegółów wkrótce. 

 via: printscreen z houseofmima.com

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zajrzała przy okazji do nowości. Coś czuję, że znowu będę musiała nałożyć na siebie szlaban i "blokadę rodzicielską" tej strony.  

16:24, zielona-karuzela , accessories
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 czerwca 2013

Od jakiegoś czasu uwielbiam biel. Jest czysta, świeża a przy tym trochę surowa. Może być bardzo dziewczęca lub intrygująca. Genialnie wyglada przy prostych fasonach. Fantastycznie sprawdza się gdy wzrasta temperatura. Nawet gdy na zewnątrz panują tropiki pozwala wygladać elegancko. Co z pewnoscią jest plusem w przypadku osób, które obowiązuje dress code. Świetnie sprawdza sie jako solistka, ale równie dobrze sobie radzi w duecie. Niesamowicie współgra z innymi kolorami. Czy to w klasycznym zwiazku z czernią, kolorami ziemi czy też neonami. Nie istnieje chyba kolor z którym wyglądałaby źle. Do tego występuje w tak wielu odcieniach, że każdy spokojnie może znaleźć coś dla siebie. Pasuje do niej i złoto i srebro więc miłośniczki każdej biżuterii nie będą miały z nią kłopotu. Nigdy nie wychodzi z mody. Czy można chcieć czegość więcej?

Gdyby ktoś kiedyś wspomniał mi o tym, że bedę lubić biel pewnie zaśmiałabym się w głos. Przez wiele lat nie posiadałam nic w tym kolorze. Absolutnei NIC. Nawet nieśmiertelnej białej koszuli. Kiedyś kojarzyła mi się z lekarskim kitlem, pierwszą komunią lub suknią ślubną. Obecnie mnie fascynuje i przyznam szczerze, że mogłabym mieć niemal każdą część garderoby w tym kolorze. Na razie poluje na biały kuferek, spódnicę i idealne białe rurki. Idealne czyli takie które nie przyświtują i nie wypychaja sie po jednym założeniu w kolanach. Na wybiegach w kolekcjach wiosna/lato 2013 pojawiłą się m.in. na pokazie Marni.

  

1) Sukienka, Mango, 229 zł/ 2) Bluzka, Mohito, 49,99 zł/ 3) Spodnie, Zara, 169 zł/ 4) Bluzka, Mohito, 59,99 zł/ 5) Trampki Converse All Star, Spartoo.com, 171 zł/ 6) Torebka, Mango, 99 zł / 7) Baleriny Melissa Jason Wu, Spartoo.com, 331 zł/ 8) Bluzka, H&M, 59,90 zł/ 9) Spódnica, Zara, 149 zł/ 10) Okulary przeciwsłoneczne, Mango, 89zł

14:25, zielona-karuzela , trend
Link Komentarze (2) »
czwartek, 13 czerwca 2013

Nie wiem jak Wy ale ja właśnie zajadam się truskawkami. Tymi prawdziwymi, czyli pachnącymi, polskimi jednym słowem przepysznymi. Cieszy mnie też obecna poprawa pogody. Dzięki temu mogę naładować swoje baterie słoneczne ( a spacerując codziennie do pracy przez park mam na to szansę).Dobry humor pomaga mi w walce z całą masą "pilnych", "superważnych", "niezbędnych" spraw których liczba niestety non stop rośnie. Podejrzewam, że większość z Was podobnie jak ja zmaga się obecnie z nadmiarem obowiązków i bieganiną. 

Ale dosyć narzekania, zwłaszcza w perspektywie tego, że tak trudne i pracowite ostatnie tygodnie niedługo się skończą. Poniżej kilka utworów które umilają mi czas (zwłaszcza ten poświęcony na pracę) i pomagają wytrwać. Wszystkie  mają za zadanie poprawiać  mi humor. Polecam je też na spacery lub do biegania.

 

Jak widać to prawdziwa mieszanka najróżniejszej muzyki. Obiecuję też, że pojawi sie oczekiwane przez niektórych podsumowanie maja. Z pewnym poślizgiem ale jednak. Jego drobną zapowiedzią jest m.in. ostatni utwór. Przy okazji musicie przyznać, że Białystok jest piękny ;)

13:15, zielona-karuzela , music
Link Komentarze (1) »
środa, 12 czerwca 2013

O projektach marki Shameless już kiedyś pisałam (dokładnie w tym wpisie). Proste, dobrze skrojone koszulki z pomysłowym i przezabawnym nadrukiem. Całkowicie straciłam na ich punkcie głowę i regularnie zaglądam  na ich stronę, szukajac nowych projektów. Chyba nikogo (kto oczywiście jest świadomy mojego uzależnienia od prostoty) nie powinny dziwić  tego typu zachwyty. Trzeba przyznaż, że nie brakuje im pomysłów na genialne hasła. Ostatnia kolekcja koszulek wręcz prosi się o to by zamieszkać w mojej szafie. Podtrzymuje więc moją poprzednią opinie - te ubrania wręcz krzyczą. Tak niewiele trzeba by powiedzieć tak wiele. Poniżej mój absolutny faworyt:

 

via: shwrm.pl

Gdzie je znaleźć? Projekty Shameless są dostępne na stronie Showroom'u lub na oficjalny fanpage'u Shameless na facebook'u. Koniecznie zajrzyjcie też na shamelesslife.com.

(instagram #shamelesslife, e-mail: shameless.sklep@gmail.com)

10:36, zielona-karuzela , must have
Link Komentarze (3) »
piątek, 31 maja 2013

Ci którzy mnie znaja wiedzą, że mam "delikatną" manię na punkcie filtrów słonecznych. Wybróbowałam już ich całą masę i wciąż poznaje kolejne. Nic w tym dziwnego. Jako posiadaczka bardzo wrażliwej a przy tym wręcz białej skóry nie miałam wyjścia jak tylko zdobyć wiedzę w tym zakresie. O szkoldiwosći słońca każdy z nas zapewne już słyszał. Uważam, że skórę trzeba chronić cały rok, a więc nie tylko w wakacje. Niestety wciąż spotykam się w tym zakresie z wzajemnie wykluczajacymi się informacjami. Wiadomości na ten temat jest tak wiele, że bardzo łatwo się pogubić. Przy mnogości kosmetyków z filtrem ciężko podjąć decyzję, który jest dobry i faktycznei ochroni anszą skórę. Z tym większą więc radością odkryłam ostatnią serię filmików jednej z moich ulubionych vlogerek - nissiax83. W przystępny, zrozumiały i klarowny sposób tłumaczy jak skutecznie chronić swoją skórę. 

  

Te trzy filmiki stanowią świetne kompendium wiedzy. W moim przypadku rozwiały wiele wątpliwości, a przy okazji dostarczyły całej masy nowych informacji. Polecam je przede wszystkim ze względu na dużą wiedzę i rozsądne podejście nissiax83. Koniecznie zajrzyjcie na jej kanał - znajdziecie tam całą masę rewelacyjnych filmików.

10:06, zielona-karuzela , beauty
Link Komentarze (3) »
piątek, 24 maja 2013

Jedną z wielu rzeczy (naprawdę wielu) za które uwielbiam wakacje są ubrania. Serio. Uwielbiam letnią modę. Zwiewne tkaniny, jasne lub bardzo soczyste kolory, odkryte nogi i sandałki. Zwykle wraz ze wzrostem temperatury znika u mnie problem co na siebie włożyć. Wyjątkiem jest oczywiscie strój do pracy. Ten problem rozwiązałam jednak prostymi sukienkami i szpilkami(ewnetualnie eleganckimi sandałkiami). Mam to szczęście, że nie obowiązuje mnie sztywny dress code.

Wracając jednak do lata - moją największą miłością w tym zakresie od lat są szorty. Cała masa szortów. Od jeansowych po bawełniane. Od czarnych po neonowe. w kolorach ziemi lub eleganckie i białe. Wozrzyste lub jednolite. Uwielbiam każde. Są ultra wygodne,a do tego wystarczy jakikolwiek top i jesteśmy ubrane. W tym roku poluje na ich kobaltowe lub fuksjowe wydanie. Przy okazji szoorty są pomysłem na jeden z najprostszych, najefektywniejszych i najszybszych pomysłów DIY. Wystarczy obciąć nogawki np. w trochę już zniszczonych lub mało lubianych spodniach. Poniżej przegląd co możemy znaleźć w sieciówkach. 

 

via: zara.com, shop.mango.com, topshop.com (1, 2), riverisland.com, mohito.pl, hm.com  

14:15, zielona-karuzela , new season
Link Komentarze (3) »
środa, 22 maja 2013

Gdyby ktoś kilka lat temu (ba! jeszcze rok temu) powiedział mi że polubię się z czerwienią - zaśmiałabym mu się w twarz. Serio. Ja, miłośniczka stonowanych i spokojnych kolorów miałabym ochotę nosić coś tak wybitnie rzucjacego się w oczy? Niemożliwe. A jednak. O tym, ze genialnie sprawdza się na dodatkach i jako kolor lakieru do paznokci wiedziałam od dawna. Ale do tego by ją wprowadzić (nawet w minimalnym zakresie) do swojej szafy musiałam dorosnąć.

 

via: pianofortegirl.files.wordpress.com (1, 2, 3), style.com (1, 2, 3)

Chodzi mi w tym momencie zwłaszcza o jej intensywny, wręcz ognisty odcień, momentami wpadajacy w pomarańczowy. Co tu dużo mówić - robi wrażenie i jest przy tym niesłychanie energetyzujący. Chociaż nieźle komponuje się z resztą kolorów (zwłaszcza tymi bazowymi jak czerń, beż, biel i szary), najbardziej ją lubię gdy występuje samodzielnie. Jako solistka najlepiej sprawdza sie na sukienkach. Zwłaszcza tych w wydaniu letnim, czyli krótkich oraz prostych. Oczywiście jest też rewelacyjnym wyborem na większe wyjścia (sprawdziłam osobiście). Obecnie jestem na etapie  poszukiwań jej codziennej wersji. 

 

  via: pianofortegirl.files.wordpress.com (1, 2), style.com (1)

W wiosenno-letnich kolekcjach pojawiła się m.in. u Reed Krakoff, Ralph Lauren, Oscar de la Renta, Diane Von Furstenberg, Elie Saab, Vionnet, Vivienne WestwoodVictoria Beckham, D&G, The Row, Christian Dior, Valentino, Carolina Herrera, Giambattista Valli, Alexis Mabille, Costume National. Co więcej - dość licznie pojawiały sie w kolekcjach męskich. Można ją było znaleźć również na pokazach na jesień-zimę 2013 - np. Hugo Boss,  Jeżeli więc zdecydujemy sie na jej zakup, po zmianie dodatków, spokojnie będziemy mogli cieszyć sie nią cały rok. Jak ją nosić? Co do zasady takie sukienki nie lubią konkurencji. Polecam więc cieliste lub czarne buty i prostą fryzurę oraz makijaż. Genialnie wyglada z nimi złoto. Inspiracje - 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

 

via: mango.com (1, 2) , zara.com (1, 2), mohito.pl, topshop.com

Translate:  I love red. Really. Is such a stimulant and exciting color. Bright, bold and brilliant. Little red dress is my nowadays must have. So chic and femine. Runways -  Reed Krakoff, Ralph Lauren, Oscar de la Renta, Diane Von Furstenberg, Elie Saab, Vionnet, Vivienne WestwoodVictoria Beckham, D&G, The Row, Christian Dior, Valentino, Carolina Herrera, Giambattista Valli, Alexis Mabille, Costume National. Inspirations - 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10.  

12:25, zielona-karuzela , trend
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 maja 2013

Dziś kilka słów o ciekawym i przede wszystkim pięknym mikrotrendzie zauważonym w wiosenno - letnich kolekcjach. Mowa o nawiązaniach do tajemniczego Dalekiego Wschodu, a zwłaszcza Japonii. Było to widoczne głównie na pokazie Prady. Co raczej nie powinno dziwić - Miuccia Prada jak zwykle zachwyciła. Wpływy Dalekiego Wschodu znajdziemy również w wiosennej kolekcji Aquilano.Rimondi, Haider'a Ackermann'a, Pucci, Dries Van Noten, Gucci, Damir Doma, Lanvin, Fausto Puglisi, Hermès, Huishan Zhang, Jen Kao, John Galliano, Etro, Muger, The Row czy też Uniqueness. To kolejna odsłona tak lubianego przez mnie tribal trend. Co cieszy mnie najbardziej powoli przedostaje się on również do mody ulicznej, czego doskonałym przykładem są te stylizacjie  - tutaj, tutaj, tutaj i tutaj

 

via: style.com

Co zaoferowali nam projektanci? Większość pokusiła się o zaprezentowanie nam współczenej wersji japońskiej Gejshy. Pojawiło się więc wiele pięknych deseni zdobiących delikatne jedwabie. Do tego całą masę wzorów (zwłaszcza zwierzęcych w tym ptaków) haftowanych na delikatanych, "płynnych" lub zupełnie sztywnych tkaninach. Szczypta kaligrafii oraz popularny deseń tzw. kwiatów marimeko. Pamiętajmy, że Orient to też bogato zdobione materiały i botaniczne nadruki. Ubrania przypominajace kimona, ale też pudełkowe, wręcz nadmuchane kurtki i bolerka. Formy przypominające kunsztowne origami (czego dobrym przykładem są opisywane niedawno przeze mnie "dziwne spódnice"). A także lejące się piżamowe fasony.

 

via: style.com

Warto też zwrócić uwagę na obuwie w którym zaprezentowały się chociażby modelki Prady. Były one inspirowane tradycyjnymi platformami okobo. Równie ciekawe, pięknie zdobione koturny zaprezentował dom mody Pucci. Wygladały jak małe dzieła sztuki. Wprawdzie fanką takiego fasonu nie jestem, ale trzeba przyznać, że robi ono wrażenie. Niestety mam wrażenie że są raczej do oglądania niż do chodzenia.  Muccia zaprezentwoałą również cała masę skarpetek inspirowaną tymi noszonymi przez zawodników sumo. W jej wydaniu były one jednak różnokolorowe i przede wszystkim skórzane. Poniżej znajdziecie również przegląd co w sieciówkach jest pod wpływem opisywanego trendu. Sporo odniesień możemy znaleźć zwłaszcza w obecnej kolekcji zary (tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj oraz tutaj), Topshopu czy River Island.

 

 

 via: riverisland.com(1, 2), zara.com (1, 2, 3), topshop.com, oasis-stores.com 

Translate: Muccia Prada in her spring/summer 2013 collection goes with satin, silk, luxurious kimono-inspired dresses, boxy jackets, short-suits, flowers pattern, marimeko flowers,the pyjama trend, leather, judo socks, okobo platforms, kimono cuts and foldings. So feminine and chic. I just love her Orient inspiration collection. Runways -  Aquilano.Rimondi, Haider'a Ackermann'a, Pucci, Dries Van Noten, Gucci, Damir Doma, Lanvin, Fausto Puglisi, Hermès, Huishan Zhang, Jen Kao, John Galliano, Etro, Muger, The Row czy też Uniqueness.

13:07, zielona-karuzela , tribal trend
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 13 maja 2013

O tym że biegam (ok, usiłuje biegać) juz sie pare razy chwaliłam. Jak na razie czysta amatorka. Staram sie biegać trzy razy w tygodniu (stosując sie do ogromu rad, które od Was dostałam). Obecnie są to krótkie dystanse, ale wciąż z tyłu głowy mam marzenie o wystartowaniu za kilka miesięcy w półmaratonie. Serio - sparwia mi to przyjemność. Każdy kto ćwiczy wie, że nie ma lepszego sposobu na gorszy dzień niż wysiłek fizyczny. 

Jako genialny przykład słomaniego zapału postanowiłam że na większe inwestycje (typu strój czy specjalne buty) zdecyduje sie jeżeli faktycznie się wkrecę. Powoli chyba dochodze do tego momentu. Macie jakieś rady? W seci wprawdzie można znaleźć mnóstwo informacji na ten temat, ale jakoś średnio mi to pomaga. Wiadomości na temat odpowiedniego dla biegacza obuwia jest tak dużo, że wręcz sie w nich gubie. Poniżej trzy utwory które zwykle wałkuje (o ile nie katuje) w nieskońcozność w czasie biegu.

 

 

Mają idelane tempo. Nie są ani za szybkie ani za wolne. Są bardzo pozytywne. Do tego idealnie umilają każdy wysiłek. Polecam każdemu tworzenie takich składanek.

12:31, zielona-karuzela , get fit
Link Komentarze (4) »
sobota, 11 maja 2013

Muszę przestać zagladąć na stronę House of mima, bo mój portfel zacznie szlochać. Jak doliczyć do tego postanowienie, że wstrzymuje sie z zakupami do czasu gdy nie pozbędne się zbędnych rzeczy z szafy (czyli jakiś 4 worków ubrań) mamy niezły dylemat. Ale jak przejść w tej sytuacji obok niego obojętnie? Mowa o cacku ze zdjęcia poniżej. Co tu dużo mówić (a raczej pisać) znowu straciłam głowę. Kolejna obesesja.

 

 via:houseofmima.pl

Powoli uzależniam sie od dużych, widocznych naszyjników. I stwierdzam to całkiem poważnie. Zdecydowanie mają za dużo zalet. Co tu duzo mówić - robią całą stylizację. Po założeniu, nie muszę sie już niczym martwić. Dobierać kolczyków, apaszek czy starać się ożywić w inny sposób to co na siebie nałożyłam. Zestaw dzieki takiemu maleństwu ma to "coś". A że moja stonowana, do bólu nudna i prosta garderoba stanowi genialne tło dla tego typu biżuterii to tylko kolejny plus. Nie ma wyjścia muszę założyć coś na wzór "blokady rodzicielskiej" na internet :) Pora na szlaban.

21:22, zielona-karuzela , accessories
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 maja 2013

Dziś stosunkowo wyjątkowy i nietypowy wpis, bo raczej z kategorii tych kosmetycznych (a wiec u mnie niespotykanych). Swego czasu skusiłam się na przedłużanie rzęs metodą 1:1. Wyjeżdżałam, wiec zależało mi na tym by po pierwsze fajne wyglądać, po drugie nie być zmuszona do zabierania zbyt dużej ilości kosmetyków. A że mój makijaż zwykle ogranicza się do tuszu do rzęs tym bardziej widziałąm same plusy takiego zabiegu. Efekt był świetny.Miałam szczęście trafić na kosmetyczkę, która zrozumiała stwierdzenie "poproszę o naturalną długość" dzięki czemu wyczarowała mi rewelacyjne (ale w granicach rozsądku) "spojrzenie".

Oczywiście szokujacym by było gdyby obeszło sie bez komplikacji. Takie bajki to niestety nie u mnie. Otóż jako alergik (do tego w okresie pylenia całego cholerstwa świata) bardzo tarłam oczy. Dodajmy do tego ciągłe łzawienie i koniec końców niemal całkowicie powyrywałam sobie poprzyklejane rzęski wraz ze swoimi naturalnymi. Oczywiście tuż po powrocie poszłam do salonu i zdjęłam resztki które mi zostały. Niestety. Stan moich rzęs po całej tej zabawie był wręcz tragiczny. Nie zrozumcie mnie źle. Do samego przedłużania nic nie mam. Znam osoby, które bez żadnych przygód mogą sobie na to pozwolić i nic złego sie nie dzieje. Nie była to też wina kosmetyczki. Po prostu ja nie nadaje sie do takich zabiegów.

Po tym trochę przydługim wstępie przechodzę do meritum, czyli o tym co mi pomogło. Poniżej znajdziecie krótki filmik (zaledwie 5-minutowy), ze świetna metodą jak odżywić swoje rzęsy. I to w sposób tani, stosunkowo szybki i prosty. Metodę jak już wspomniałam sprawdziłam wcześniej osobiście (dzięki radom mądrej koleżanki). Skoro pomogła mi uratować moje rzęsy to tym bardziej sprawdzi się i u Was. Kluczem do sukcesu (jak zreszta w przypadku większości zabiegów kosmetycznych) jest systematyczność.

 

Więcej pomysłów na to jak wzmocnić rzęsy bez wydawania bajońskich sum znajdziecie tutaj. Przy okazji polecam cały kanał występującej vlogerki ( i jednoczesnie blogerki) Aliny Rose. Ma duża wiedzę i co wiecej wiele pomysłów jak sprawnie oraz szybko uporać sie z większością kosmetycznych dylemantów.

13:56, zielona-karuzela , beauty
Link Komentarze (2) »
wtorek, 07 maja 2013

Po wczorajszym wpisie dostałam cała masę prywatnych wiadomości na facebook'u i na pocztę. Za co bardzo dziękuję. Serio! Nie ma większej radości dla blogera niż reagujący i wchodzący w interakcje czytelnicy (a ja jak wiadomo mam najlepszych!). Większość pytań dotyczyła w jaki sposób ograniczyłąm ilosć posiadnych rzeczy. Czyli jak zdecydowałam co jest mi niepotrzebne i oczywiście jak następnie się takowych (zwłaszcza) ubrań pozbyłam.

O porządkach w mojej szafie (oraz w głowie) pisałam kilka razy (przede wszystkim w  tym wpisie, ale też m.in. tutaj, tutaj, tutaj i tutaj). Nie jest to proces trudny choć dość męczący i przede wszystkim czasochłonny. Najprostszy i najprzyjemniejszy diagram obrazujący jak się do tego zabrać (i uniknąć całego zbędnego w tym momencie paplania) znalazłam na blogu happyholic (który przy okazji polecam - blog jest genialny i na 100% znajdzie sie w moich majowych ulubieńcach). 

 via: happyholic.pl

Podążając za powyższym schematem skutecznie pozbędziemy się zbędnych szpargałów. Wymagana jest jednak pewnego rodzaju bezwgledność i uczciwość. I jak już wspomniałam chwila wolnego czasu.  Zawsze polecam przeprowadzać powyższy proces  z przyjaciółką lub kimś bliskim. Warunek podstawowy - muszą być to osoby szczere i których ocenie ufacie. Poza tym może będą zainteresowane tym co odłożycie na kupkę "niepotrzebne" (podwójna korzyść - wy się czegoś pozbywacie, ktoś zyskuje coś nowego). 

Na wszystkie prośby, sugestie i pytania postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Przy okazji przypominam swojego e-maila zielona-karuzela@gazeta.pl.

16:58, zielona-karuzela , organization
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 56